SalveNET

Home / Przeczytaj  / Reżim Putina jest demoniczny. Tomasz Terlikowski

Reżim Putina jest demoniczny. Tomasz Terlikowski

Marcin Bąk razem ze swoim gościem, red. Tomaszem Terlikowskim, rozmawiają o najważniejszych wydarzeniach minionych dni. Głównym tematem jest wojna na Ukrainie oraz akt poświęcenia Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi.

 

Marcin Bąk: Ojciec Święty papież Franciszek dokona dzisiaj poświęcenia Rosji i Ukrainy Najświętszemu Sercu Maryi. Dlaczego to jest tak ważne? Jaki jest związek tego aktu z Fatimą? Dlaczego oczy całego świata, nie tylko katolickiego, w tym momencie kierują się w stronę papieża? O co w tym wszystkim chodzi?

 

Tomasz Terlikowski: W największym skrócie zajęłoby nam bardzo dużo czasu, gdybyśmy mieli wszystko wyjaśnić. To jest odpowiedź na apel biskupów ukraińskich, którzy bardzo wyraźnie o tym mówili. Robili to zarówno sami biskupi, jak i intelektualiści katoliccy Ukrainy, choćby w liście do rektora Senatu Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego. Oni widzą w tym, co się dzieje tej w tej chwili na Ukrainie i w działaniach Rosji, elementy demoniczne. Mówiąc zupełnie otwarcie, widzą w tym dalszy ciąg istnienia imperium zła. I przypominają, że w roku 1917 Matka Boża powiedziała dzieciom, że ofiarowanie Rosji Jej Niepokalanemu Sercu może skończyć zło i doprowadzić do nawrócenia Rosji. My pamiętamy, że po zamachu Jan Paweł II dwukrotnie ofiarował świat Maryi. Za pierwszym razem siostra Łucja powiedziała, że Maryja uznała, że to nie jest odpowiedź na jej apel, ponieważ nie był to gest wykonany w jedności z biskupami całego świata i nie był to gest zawierzenia wprost Rosji. Drugi raz to zostało powtórzone w roku 1984 w Rzymie. Tam papież użył także słowa „Rosja” i to zdaniem siostry Łucji miało zostać przyjęte. Oczywiście, jest taka część komentatorów, którzy twierdzą, że to jeszcze nie był wystarczający akt. Ja nie chcę wchodzić w tę dyskusję, bo nie mamy na to czasu. Natomiast niewątpliwie do tego przesłania o nawróceniu Rosji po zawierzeniu jej Najświętszemu Niepokalanemu Sercu Maryi i nastaniu jakiegoś czasu pokoju nawiązuje papież Franciszek. Odpowiadając, była to odpowiedź na apel biskupów greckokatolickich i katolickich Ukrainy, którzy właśnie o taki akt poprosili. Pamiętajmy, że pięć lat po akcie zawierzenia z roku 84 upadł komunizm. I pewnie bardzo wielu obserwujących dzisiejsze wydarzenia ma nadzieję, że nastąpi analogiczna sytuacja. Zobaczymy w jakim tempie. W tym wypadku chodzi o koniec wojny i upadek zbrodniczego, demonicznego reżimu Władimira Putina.

 

Marcin Bąk: Jednocześnie Władimir Putin od wielu lat lubi się fotografować i filmować w cerkwi. Ostentacyjnie wręcz wykonuje znak krzyża, pali świece przed ikonami, nie mówiąc o tym, że łoży ogromne środki z budżetu państwowego na Cerkiew. Chciałoby się powiedzieć: „państwową Cerkiew” i jednocześnie ta państwowa Cerkiew ustami patriarchy Cyryla i wielu innych hierarchów udziela pełnego, wręcz 120-procentowego poparcia polityce Władimira Putina. Rodzi się pytanie, jak można być w praktyce realizatorem tego satanistycznego planu, a jednocześnie przed ikoną świętą kreślić znak krzyża?

 

Tomasz Terlikowski: Powiedziałbym, że są takie demony, które robią to spokojnie. O tym wiemy. Natomiast, jeśli ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości co do charakteru religijności Władimira Putina, to on sam je rozwiał ostatecznie. Nawet oczywiście wywołanie wojny było takim gestem, ale kilka dni później cytował słowa Jezusa odnoszące się do ukrzyżowania. Słowa z Ewangelii św. Jana: „Nikt nie ma większej miłości niż ten, kto oddaje życie za przyjaciół swoich”. I te słowa miały być uzasadnieniem dla działań rosyjskich żołnierzy na Ukrainie. Mówiąc zupełnie wprost, on odniósł słowa o męczeństwie, o śmierci krzyżowej Chrystusa do morderców i do tego, że oni się muszą oczyścić. Tylko że oni właśnie powtarzają to, co kiedyś zrobiono Chrystusowi, zabijając Go, mordując. Dodajmy, mordując bardzo często także prawosławnych, także należących do Patriarchatu Moskiewskiego, Ukraińców, a także Rosjan. Pamiętajmy, w tej chwili działania wojenne toczą się na tych terenach w dużej mierze, choć nie tylko, które były nie tylko rosyjskojęzyczne, ale które były zamieszkane przez ludzi, którzy uważali się za etnicznych Rosjan. 40% mieszkańców Mariupola nie tylko mówiło po rosyjsku, ale mówiło o sobie, że jest etnicznymi Rosjanami. Jeżeli działania rosyjskich żołnierzy to jest działanie analogiczne do Chrystusa, to kto inny może to powiedzieć niż demon. Natomiast dlaczego Cerkiew popiera te działania? Ano dlatego, że wszystko wskazuje na to, że jak bardzo mądrze pokazało kilkudziesięciu prawosławnych teologów w takim oświadczeniu poświęconym ideologii ruskiego miru, ruskiego pokoju, ruskiego świata, że jest to herezja, która odbiera innym narodom prawo do samostanowienia.

 

Zobacz więcej: