Skip to main content

SalveNET

Home / Bez kategorii  / Czego nauczył mnie ks. Pawlukiewicz – świadectwo o. Tytusa

Czego nauczył mnie ks. Pawlukiewicz – świadectwo o. Tytusa

Czy zastanawialiście się kiedyś, jak wygląda droga do świętości, kiedy zdejmiemy z niej cukierkową otoczkę? W tym niezwykłym odcinku „Studia świadectw” o. Tytus M. Boguszyński OFM, gwardian klasztoru franciszkanów spod Żywca, otwiera przed nami swoje serce – bez owijania w bawełnę, bez ekshibicjonizmu, ale też bez udawania, że jest kimś, kim nie jest.
Prawda o powołaniu
Ojciec Tytus przypomina nam prawdę, którą tak łatwo zapominamy: żaden święty nie był bezgrzeszny za życia. To nie idealizowanie świętości buduje wiarę, lecz autentyczność. Sam przyznaje, że miał chwile zwątpienia, kryzysy, momenty, gdy „miał wszystkiego dosyć” – a mimo to Bóg prowadził go dalej, krok po kroku, decyzja po decyzji.
Rana, z której wyrasta powołanie
Śmierć ojca, gdy miał zaledwie 13 lat. Niskie poczucie własnej wartości. A pośród tego – modlitwa babci, prababci przyjmującej Komunię świętą ze łzami wzruszenia. To właśnie tam, w bólu i w wierze najbliższych, zasiane zostało ziarno, które dziś owocuje w posłudze zakonnej.
Spotkanie, które zmieniło wszystko
Ksiądz Piotr Pawlukiewicz „trafiał prosto między oczy” – nie po to, by zranić, ale by uwolnić od kompleksów i pokazać drogę do Jezusa. Co wzruszające, najgłębsza więź między nimi narodziła się paradoksalnie po śmierci księdza Piotra – przez ludzi, świadectwa, znaki, które Bóg stawia na naszej drodze.
Lekcja życia: samotność i odpoczynek
Ojciec Tytus szczerze mówi o walce z uzależnieniem od telefonu, o potrzebie ciszy, snu, prawdziwej obecności. Przypomina wstrząsającym obrazem: syn wołający „tato, tato!” do ojca wpatrzonego w telefon – i pytanie, jaki obraz Boga buduje w nas taka nieobecność.
Ewangelia, która smakuje inaczej za każdym razem
„Świat jest głupi, bo odrzuca Boga” – te mocne słowa nie są potępieniem, lecz wołaniem o przebudzenie. Bóg jest nieskończony, nie da się Go zamknąć w naszych schematach. Trzeba Go smakować wciąż na nowo, jak Ewangelię – prostą, ale nigdy nie płytką.
To świadectwo, które nie pozostawia obojętnym – szczere, czasem bolesne, ale przepełnione nadzieją i miłością do Chrystusa. Nie da się tej „pracy domowej” odrobić na kolanie – trzeba usiąść, posłuchać i pozwolić, by te słowa przeniknęły serce.
Obejrzyjcie cały odcinek na kanale SalveNET – to rozmowa, do której będziecie chcieli wracać wielokrotnie!